Wszystkie ważne aspekty pod ręką, w jednej zakładce. Jeżeli chcesz się wgłębić w nasze trwanie na wysepce, to strefa w sam raz dla ciebie!
Jaka panuje u nas atmosfera?
Jaka panuje u nas atmosfera?
Tutaj rozwodzić się na pewno nie muszę. Każdy klubik na pewno chce opisać się od dobrej strony, także zobaczmy co wam przekaże Kajka.
Atmosfera w naszym ogródeczku na pewno ma ciupke czegoś innego. Co jak co, ale często musimy zawitać kogoś nowego, także kontakty między nami z początku mogą się wydawać nieco niezręczne. Żeby się zaklimatyzować trzeba troszku czasu i raczej nie powinno się oczekiwać, że w ciągu dziesięciu minut znajomości będziemy nawijać między sobą jak katarynki. Nasze gronko jest małe i często cichutkie, dlatego myślę, że idealnie wpasują się tu osoby, którym potrzeba oswojenia z nowym otoczeniem. Raczej żyjemy myślą "wszystko pomalutku". Co prawda osoby pełne radochy i uciechy też są mile widziane. Brzmi to trochę niezniechęcająco dla pokręconych ludków, które od czasu do czasu chcą powariować, jednak takie gronko też u nas ujżycie. Tylko, żeby wam przez myśli nie przeszło, że mamy podział na grupkę gaduł i cichych myszek, oj nie. Bardzo lubię integrować się z moimi Gardenami, bo mimo tego, że czasem z trudem jest nam się otworzyć na innych, małymi kroczkami staramy się do tego dążyć. Co jakiś czas z chęcią zawitamy na wspólne drużynówki na ao, które dają masę radochy klubowiczom, często też lecimy na partyjkę skibbl.io, zwane przez nas też pod postacią skribibibibolo.
Atmosfera w naszym ogródeczku na pewno ma ciupke czegoś innego. Co jak co, ale często musimy zawitać kogoś nowego, także kontakty między nami z początku mogą się wydawać nieco niezręczne. Żeby się zaklimatyzować trzeba troszku czasu i raczej nie powinno się oczekiwać, że w ciągu dziesięciu minut znajomości będziemy nawijać między sobą jak katarynki. Nasze gronko jest małe i często cichutkie, dlatego myślę, że idealnie wpasują się tu osoby, którym potrzeba oswojenia z nowym otoczeniem. Raczej żyjemy myślą "wszystko pomalutku". Co prawda osoby pełne radochy i uciechy też są mile widziane. Brzmi to trochę niezniechęcająco dla pokręconych ludków, które od czasu do czasu chcą powariować, jednak takie gronko też u nas ujżycie. Tylko, żeby wam przez myśli nie przeszło, że mamy podział na grupkę gaduł i cichych myszek, oj nie. Bardzo lubię integrować się z moimi Gardenami, bo mimo tego, że czasem z trudem jest nam się otworzyć na innych, małymi kroczkami staramy się do tego dążyć. Co jakiś czas z chęcią zawitamy na wspólne drużynówki na ao, które dają masę radochy klubowiczom, często też lecimy na partyjkę skibbl.io, zwane przez nas też pod postacią skribibibibolo.
Ważną kwestią jest to, że większa ilość ogródkowiczów nie jest w stanie codziennie wejść do gry. Codziennie każdy z nas nosi na swoich barach obowiązek pójścia do pracy, bądź szkoły, a jak wiadomo nie zawsze jest z tym tak kolorowo. Nie powinniśmy stawiać gry ponad nasze wszystkie obowiązki. U nas jest to w pełni rozumiałe i większość z nas nawet ma z tym niestety styczność. Raczej przyjemnością grania w gry zajmujemy się w weekendy lub jakieś pojedyncze dni kiedy akurat większe grono ma wolny czas.
A tutaj moje poetyckie wymysły:
Członkowie są jak kwiaty, przesiadujące w dużym, malowniczym ogródzie, a my właściciele to ogrodnicy, którzy uważnie pilnują i dopieszczają rośliny o wodę i promyczki słoneczne. Wszędzie panuje spokój, do czas gdy wówczas przychodzi tajemnicza postać zrywająca kilka kwiatów, kwiatów, których najprawdopodobniej już nie ujżymy.
Dlaczego jest u nas nieco inaczej niż gdzie indziej...
Jak widzicie mam ochotę wam przedstawić dość dziwny fakt odnośnie, co jest u nas innego.
Tak naprawdę żaden klub nie porusza takiej kwestii i chociaż ktoś napisze: "Jest tutaj naprawdę inaczej niż w innych klubach" to tak naprawdę nie mamy zielonego pojęcia z czego ta organizacja może słynąć, że tyle otrzymuje pochwał. Nie chcę tutaj rzucać komplementów o naszym Ogródku na prawo i lewo, ale chcę wam tutaj spisać, czym myślę, że wyróżniamy się na tle innych klubów.
Co jest pewne, jak wspomniałam, nie spoglądamy na to ile klub liczy osób. Skupiamy się na tym kto w nim jest. Co więcej, ktoś może mnie zapytać: "Kaja, ale że jak. Jest 50 miejsc w klubie i nagle 20 osób napisze zgłoszenie i ich nie przyjmiecie, bo macie małe grono?". To, że w klubie mamy miejsca na pięćdziesiąt osób, nie oznacza, że akurat tyle muszę dodać, czyż nie? Chcę powiedzieć to otwarcie: w Garden Barons pojawi się maksymalnie 20/30 osób i raczej nigdy klub nie zostanie pełny.
Ale dlaczego? Naprawdę stawiam na integracje między członkami, a w mniejszym gronie jest to o stukroć łatwiejsze. Tak szczerze, nie wyobrażam sobie, żeby na moją dressagówkę zawitało 40 członków. Każdy ogródkowicz jest na pewno na innym poziomie w ujeżdżeniu, także jeżeli chciałabym wykonać zwykłą falkę, a zgłosi się do mnie jedna osoba o to, że nie jest pewna co to za figura, a dwa kolejne ludziki pomylą strony, cała koncepcja legnie w gruzach.
Mimo że 20 osób na spotkaniu to też nie łatwa sprawa, mamy swoje tajniki do lepszej i skuteczniejszej nauki, które niebawem wkroczą na światło dzienne.
Mimo że 20 osób na spotkaniu to też nie łatwa sprawa, mamy swoje tajniki do lepszej i skuteczniejszej nauki, które niebawem wkroczą na światło dzienne.
Jak wyglądają nasze spotkania?
Tajemnicza kwestia, jak prowadzę moje dresażówki. Czy trzeba dużo umieć, ile wymagam i jakie należy mieć podejście? Łyk herbatki i lecimy.
Jak wiadomo prowadzenie klubu dresażowego nie jest łatwe kiedy naprawdę do tego przysiądziemy. Większość stwierdza, że to tylko latanie po ujeżdżalni w celu zrobienia układu, bo przecież tak było kiedyś, co nie?
Teraz posiadanie dresażówki to masa pracy i wysiłku ze strony głowy klubu. Informacje, które nabyliśmy poprzez kadry ujeżdżeniowe, filmy i inne źródła musimy przekazać kolejnemu pokoleniu, w tym przypadku moim Ogródkowiczom. Co prawda, moją wiedzę ograniczam jedynie na tym, co sama nabyłam i ewentualne dziury łatam youtubem. Nie jestem aż takim ekspertem, aby pisać wiersze o figurach, którą mamy wykonać. Musicie wiedzieć, że czasami wasz trener dresażu może nie mieć informacji na jakiś temat i po prostu też ma prawo do błędów. W moim przypadku czasem ma to miejsce. Niekiedy jakieś figury interpretuje na mój sposób, który nie zawsze jest zgodny z tym, co naprawdę powinnam zrobić. Poprawki od członków często są dla mnie małą pomocą, a nawet nalegam na rzucanie swoich refleksji i przemyśleń.
Na pierwszy ogień rzućmy wymagania, które stawiam członkom.
Aby unikać pytań, "Co mogę zrobić na wyższą rangę", udało mi się utworzyć dziennik i spis wszystkich wymagań na dane rangi. Każde stanowisko oczekuje nauki innych figur, aby potem było nam łatwiej pracować w terenie. Oczywiście nie mam zamiaru kazać wam uczyć się tego samemu.
Głowa klubu i jej pomocne rączki są do waszej dospozycji. Treningi w małych grupach oraz nowy system, który powoli zbliża się do użytkowania, ułatwi każdemu członkowi poruszanie się w świecie figur dresażowych. Na treningach głownie szlifujemy to, czego ostatnio się nauczyliśmy. Czasami dorzucę od siebie jakieś wskazówki, czasami to wy rzucicie parę pytań.
I oczywiście podejście do dresażu jakie oczekuje od naszych klubowiczów.
Na pewno nie toleruję okazywania niechęci, niesłuchania się moich poleceń i ignorowania ich. Każdy powinien starać na miarę swoich możliwości. Chcę, aby przyjście na spotkanie było przyjemnością, a nie stresem czy poprawnie zrobię figurę. Nie ma czegoś takiego jak "nie umiem", wyrazy, które często są używane przez ludków. Nie umiesz, to próbujesz dalej, prosisz o ponowne pokazanie, tak, żeby w końcu ci się powiodło. Jedyne czego oczekuje na spotkanie to chęci pracy, bez tego ani rusz!
Jeśli nie czujesz się na siłach wejść do gry, masz bardzo kryzysowy dzień, albo nie czujesz, żeby cię ciągnęło do zagrania w soska, odpuść sobie. Po prostu wystarczy, że nas o tym w miarę wcześnie powiadomisz. Szczera prawda jest zawsze najlepsza niż wymyślanie wymówek, bo z trudem jest nam napisać "Nie mam ochoty wejść do gry", jednak to jest stukroć lepsze niż jakiekolwiek kłamstewka.
A tutaj oferta Ogródka napisana przez naszą niezastąpioną poetkę. Dla wszystkich, którzy chcą się czegoś więcej dowiedzieć. Czujcie się jakbyście czytali wierszyk.
Wasze chęci, zaangażowanie i decyzje przybiorą postać wody, co nawadnia glebę będącą domem dla młodych plonów odzwierciedlających was. My za to symbolizujemy Słońce, które ogrzeje swym ciepłem i wskaże odpowiedni kierunek w razie zagubienia. Gdy na horyzoncie pojawiają się chwasty, tutaj wszelkie nieporozumienia i burdy, staramy się je wyplenić tak, by nie zaburzyć ogólnie panującej harmonii.
Bez problemu znajdziecie wśród nas pomocne dłonie, za które można chwycić w razie potrzeby. To samo tyczy się tematów do rozmów, otwartość to podstawa na którą stawiamy. Tak jak każdy kwiat jest inny, tak samo ludzie wykazują cechy różniące ich od innych. Ale to nic złego, różnorodność jest ceniona, gdyż każdy może dać od siebie coś charakterystycznego wręcz unikatowego.
Klub w głównej mierze skupia się na ujeżdżeniu, dlatego więc będziemy wspólnie rozwijać i szlifować nasze zdolności. Lecz nie ograniczymy się do sztywnych ram narzuconych odgórnie. Rzeczy przyswajane poprzez zabawę kojarzą się z czymś przyjemnym co wiąże się z łatwiejszym zapamiętaniem.
Wspólnie troszczmy się o nasze Genius loci.
O jezu, pamiętam te czasy Dark Bears Club, nadal za nimi tęsknię
OdpowiedzUsuń~Kara Sapphirelove